poniedziałek, 20 lutego 2017

Keratynowe prostowanie włosów DIY

Witajcie kochane kobietki! 
Niemniej serdecznie witam Panów, aczkolwiek dziś temat ze szczególnym przeznaczeniem dla Pań.



Wieeelkimi krokami idzie wiosna-słońce i te sprawy,co za tym idzie czapka już nie ukryje brzydkiej fryzury :D 

W związku z tym postanowiłam coś z tym zrobić i pewnego wieczoru sięgnęłam po małą buteleczkę czyniącą cuda :) 
Mówię o keratynie, a konkretnie o keratynowym prostowaniu włosów inaczej prostowaniu brazylijskim.

Mega wspomagacz, porządna odbudowa i natychmiastowa poprawa stanu i wyglądu włosów, którą funduję sobie w domowym zaciszu.


Keratynowe prostowanie włosów to nie tylko prostowanie, ale też regeneracja zniszczonych kosmyków
Keratyna to główny budulec włosa, kiedy nasze włosy robią się matowe, łamliwe, nadmiernie wypadają – może to oznaczać, że brak im właśnie tego składnika. 
Przyczyn utraty jest wiele: warunki atmosferyczne, promieniowanie UV,farbowanie, dekoloryzacja, a także codzienna stylizacja.
Zabieg keratynowy jest polecany każdemu, kto ma suche, łamliwe, zniszczone lub matowe włosy, często trudne do uczesania, napuszone, czyli poniekąd jak moje :) dlatego zdecydowałam się na ten zabieg.

Oto wyniki:



Jak to się robi?

Punkt pierwszy to prawidłowe oczyszczenie,

aby keratyna miała możliwość dotrzeć do ubytków, wypełnić braki we włosie. 
Użyłam do tego oczyszczającego szamponu, po nim włosy były szorstkie, czułam że ta cała dotychczas uzbierana chemia została zmyta byłam pewna, że chodziło o taki efekt.

WAŻNE!

Nie nakładamy żadnych odżywek zaraz po umyciu :)

Punkt drugi, wysuszone włosy pokrywamy

(w rękawiczkach na dłoniach) dokładnie pasmo po paśmie, płynną keratyną kilka centymetrów od skóry głowy. 
Zostawiamy na kilkadziesiąt minut, następnie suszymy.
Najważniejszy etap to prostowanie, a właściwie wprasowywanie specyfiku prostownicą rozgrzaną do temperatury 230 stopni.



Co dalej?  


Po zakończeniu zabiegu włosy są gładkie, proste, nawilżone, dogłębnie odżywione, zregenerowane, lśniące, sprężyste, podatne na stylizację-po prostu bomba, nie mogłam przestać ich dotykać :) 

Minusem dla mnie jest straszny zapach, powodujący łzawienie oczu, dlatego należy pamiętać o wietrzeniu pomieszczenia podczas :)


...

Drugi, jednak nie mniej ważny temat na dziś. 

Kaaażda z nas miała, bądź nadal ma z TYM problem.
Jesień-gorsze samopoczucie, wiosenne przesilenie, przebyte choroby, dieta uboga w składniki mineralne, nieumiejętna pielęgnacja, stres czy ciąża, mogą być przyczyną osłabienia struktury włosów, które w efekcie wypadają.
Po przeczytaniu wielu ulotek, etykiet itd...
znalazłam swój osobisty włosowy must have. 
Odżywianie czupryny od środka, od skóry i na długości. 

Zaczynamy:



  • Biotebal, 1 tabletka zawiera 5mg biotyny, inaczej witaminy H, czy B7
składnik niezbędny dla tego, kto chce mieć piękne włosy, skórę, paznokcie.
  • Wcierka Jantar, Zawiera substancje wspomagające porost włosów, aktywny wyciąg z bursztynu, d`panthenol oraz witaminy A, E, F, H. 
Dla mnie bomba, raz dziennie zaaplikować na skórę głowy i włos z głowy nie spada :D a wręcz rosną nowe! 
  • Olejek Sesa środek powstrzymujący wypadanie włosów. 
Kolejny środek poprawiający wzrost, oraz zapobiegający wypadaniu włosów. Godzinę przed myciem nakładam olej na skórę głowy, przeciągam na całość zawijam w turban i czekam aż urosną :D
Nie będę się bardzo rozpisywać o działaniu.
Pokażę efekt jaki daje stosowanie tej trójcy wspólnie.

Stosuje to od kilku miesięcy, dość systematycznie tzn:

Biotebal -1 tabletka dziennie,
Jantar -1 dziennie, czasem 2 razy,
Sesa - przed każdym myciem,

Włosów nie widuje w innym miejscu niż na głowie :D

Naprawdę nie wylatują, rosną szybciej niż wcześniej.
Będąc u fryzjerki, ów Pani zadała mi pytanie o co chodzi z tymi włosami (patrz w dół) są połowę krótsze niż reszta i w dość dużej ilości. 
Nie, to nie zniszczone, ani nie połamane, tylko nowe rosnące w siłę włosiska :D


Pani fryzjerka była pod wrażeniem :) 
Nie zapominajmy o sporej ilości baby hair, trudnej do okiełznania:) 


Myjąc głowę od kilku miesięcy nie zdarza mi się znajdować włosów w spływie wanny, no chyba, że mąż ukradkiem sprząta po mnie jak się tylko odwrócę, ale jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne :D 


Jakby nie ten wymagający blond, ciągle przesuszający kłaki, na pewno byłoby dużo lepiej, ale dość często muszę je podcinać dlatego nie są jeszcze do pasa :D 



Mam nadzieję, że mój dzisiejszy wywód przyda Wam się w przyszłości. 

Buziaki Słoneczka/ Kinga :) :* 

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przy takim bledziuchu, to mój ulubiony rozpromieniający kolor, dziękuję <3

      Usuń
  2. Można wiedzieć gdzie kupiłaś sweterek ?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie jest Ci w czerownym też używam tej wcierki z jantara :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Ja też od ładnych kilku miesięcy, super wspomaga wzrost i mam nadzieje, że tak zostanie, a skóra za szybko się do dobrego nie przyzwyczai ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Końcóweczki jak się pięknie łamią <3 :D ale przy farbowanych na ciemno i dość cienkich włosach było to wiadome ;) i tak nie żałuje i dziękuje ;)

      Usuń
  5. Jakiego produktu używasz do zabiegu keratynowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jednym ze zdjęć jest pokazana biała buteleczka z tym produktem, nie mam żadnych więcej informacji, niestety wszystkie ulotki itd wyrzuciłam

      Usuń
  6. Hej jaki masz napis na udzie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej gdzie kupilas w Osrowcu wcierke Jantar i olejek Sesa ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierka jest teraz w biedronce za oszałamiająco małe pieniądze, a olejek na allegro kupuje :)

      Usuń

Jeśli czytasz Nasz blog, będzie nam bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)